W ostatniej dekadzie rozszerza się w Polsce zjawisko leczenia pacjentów przez osoby nieposiadające odpowiednich umiejętności i uprawnień. Na terenie Polski działa obecnie prawdopodobnie od kilkuset do nawet 2000 gabinetów udzielających

Interpelacja w sprawie nasilającego się procederu leczenia pacjentów na terenie Polski przez osoby niemające odpowiednich uprawnień

   W ostatniej dekadzie rozszerza się w Polsce zjawisko leczenia pacjentów przez osoby nieposiadające odpowiednich umiejętności i uprawnień. Na terenie Polski działa obecnie prawdopodobnie od kilkuset do nawet 2000 gabinetów udzielających porad lekarskich i zajmujących się leczeniem nawet tak poważnych schorzeń jak nowotwory, prowadzonych przez osoby do tego nieuprawnione. Jeszcze przed 90 rokiem na terenie naszego kraju działali nieliczni cudotwórcy i znachorzy krajowi. Od kilku lat masowo praktykują ˝specjaliści˝ z krajów byłego Związku Radzieckiego, Mongolii, Chin, Nepalu czy Indonezji. Praktykują oni zarówno na prowincji Polski, jak i w dużych miastach, np. we Wrocławiu, Łodzi i Poznaniu. Aby rozpocząć taką działalność wystarczy obecnie zarejestrować działalność gospodarczą w stosownej gminie lub mieście. Większość importowanych znachorów nie posiada żadnych dokumentów, a jeżeli posiada to często sfałszowane. Ich autentyczność nikt bowiem nie sprawdza. ˝Zielarze˝, ˝znachorzy˝ i ˝uzdrowiciele˝ otrzymują pozwolenie na pracę i rozpoczynają ˝leczenie˝. Obecne prawo umożliwia więc funkcjonowanie tych pseudolekarzy na polskim rynku. Ich działania przynoszą wiele szkód poważnie chorym pacjentom. Często zdarza się, że odradzają oni pobierania leków pacjentom poważnie chorym, w tym na choroby nowotworowe. Kończy się to często krytycznie ze śmiercią włącznie. Lekarze obserwują pacjentów, którym ˝uzdrowiciele˝ w stanach krytycznych odstawiają zaordynowane leki zastępując je terapią nieprofesjonalną. Przypuszcza się, że stosują różnego rodzaju mikstury przywożone ze wschodu, mające działania halucynogenne i czasowo poprawiające samopoczucie. Ciężka choroba zaś rozwija się bez przeszkód. Pediatrom znane są przypadki wstawiania zwichniętego stawu biodrowego przez różnego rodzaju kręglarzy, co kończy się często trwałym inwalidztwem dla dziecka. W wyniku działania różnego rodzaju uzdrowicieli do oddziałów szpitalnych trafiają również pacjenci, z powodu schorzeń spowodowanych ich działaniem. Służba zdrowia jest wobec takich praktyk bezsilna. Mam pytania do Pana Premiera:    1. Czy podległe Panu resorty (Ministerstwo Zdrowia, Sprawiedliwości czy Spraw Wewnętrznych i Administracji) zgłaszały istnienie w Polsce powyższych praktyk?    2. Czy w związku z tym podejmuje Pan lub zamierza podjąć działania mające na celu eliminację powyższych praktyk?    3. Czy nie byłoby celowe zastanowienie się nad wprowadzeniem takich rozwiązań prawnych, które zmusiłyby ludzi, którzy zamierzają zajmować się pseudoleczeniem, do odbycia odpowiednich szkoleń czy studiów, aby ich praktyki nie szkodziły zdrowiu (podobnie jak to się dzieje w innych krajach, gdzie np. funkcjonują gabinety chiropraktyków).    Z poważaniem    Poseł Andrzej Wojtyła    Warszawa, dnia 15 października 2003 r.





bielizna termoaktywna mielno wisiorki srebrne Wizytówki Ełk biuro matrymonialne warszawa nauka jazdy warszawa kodeks pracyDorastaniePorady dla rodziców