Interpelacja w sprawie sposobu zarządzania Państwowym Zakładem Ubezpieczeń SA
Zarówno prasa codzienna - ˝Rzeczpospolita˝ - jak i tygodniki publikują niepokojące informacje o sposobie zarządzania Państwowym Zakładem Ubezpieczeń SA przez Prezesa Zarządu Cezarego Stypułkowskiego. Tygodnik ˝Wprost˝ z dnia 25 lipca 2004 r. w artykule pt. ˝PZUJ Stypułkowski˝, podtytuł ˝Desant Kwaśniewskiego obniża wartość PZU˝, podaje, iż Minister Skarbu Jacek Socha sprawuje nadzór właścicielski jedynie formalnie. Faktycznie natomiast nie ma żadnego wpływu na to, co dzieje się w PZU SA, spółce, w której Skarb Państwa posiada 70% udziałów. W tygodniku ˝Nie˝ z dnia 5 sierpnia 2004 r. opublikowany został artykuł pod tytułem ˝Od pożaru, kradzieży i EUREKO˝, z podtytułem ˝Czy premier Belka wypuści z kurnika kurę, która znosi złote jajka˝. Zamieszczono również zdjęcie wskazujące na rozpadające się PZU SA. Zainteresowani w pozbyciu się tej dochodowej spółki przez Skarb Państwa, zmierzają do takiego jej rozparcelowania, by koszty nabycia udziałów były jak najniższe. Krytyczne zarzuty kierowane są zarówno pod adresem Zarządu Spółki, jej Rady Nadzorczej, jak również pod adresem Ministra Skarbu oraz Premiera. Autorzy artykułów prasowych wskazują, iż wymienione wyżej podmioty nie działają w interesie państwa polskiego, a zmierzają wręcz w odwrotnym kierunku. Podejmowane przez rząd RP próby ratowania finansów publicznych są czynnościami pozornymi. Zmierzają do przenoszenia ciężarów związanych z ratowaniem budżetu na społeczeństwo (vide - ochrona zdrowia). Dochody ukryte, pochodzące z zaniżonych wycen majątku sprzedawanego przez Skarb Państwa, przechodzą na nabywców. W ten sposób okradane jest społeczeństwo, w ten sposób okradany jest Skarb Państwa. Na taki sposób zarządzania spółkami Skarbu Państwa nie ma przyzwolenia. Czy podniesione wyżej, a wynikające z publikacji prasowych zarzuty są prawdziwe i znajdują potwierdzenie w faktach? Obecny Zarząd PZU SA doprowadził do utraty części posiadanego rynku. Liczba zawartych umów na dzień 30 czerwca 2003 r. wynosiła 16 962 658, zaś na dzień 30 czerwca 2004 r. 16 045 755. Różnica wynosi 916 900 umów ubezpieczeniowych. Taki spadek wskazuje na złe funkcjonowanie Zarządu Spółki. Ogólny wynik finansowy wykazał zysk w kwocie 1,5 mld zł. Spółka uzyskała ten wynik na działalności lokacyjnej. Podstawowa działalność, dla której spółka została powołana, wykazuje stratę. Wynik techniczny od czerwca 2003 do czerwca 2004 wykazuje minus 120. Tłumaczenie przez gremia zarządzające, iż PZU SA ma się dobrze, bo w ramach całej działalności gospodarczej przynosi dochód, jest skażone błędem w założeniach. Dodatni wynik na działalności lokacyjnej należy przypisać poprzednim ekipom zarządzającym spółką, gdyż to one wygospodarowały nadwyżki, które przynoszą zysk, a obecnie zarządzająca ekipa przypisuje sobie jako sukces. Gwałtowny spadek zawieranych umów ubezpieczeniowych wskazuje natomiast, iż w przyszłości kapitał lokacyjny będzie się kurczył. Nadzieje obecnego zarządu na odzyskanie utraconego rynku bez zmiany sposobu zarządzania spółką są iluzoryczne. Sprawy sprzedaży produktów PZU zostały powierzone przedstawicielowi EUREKO Piotrowi Kowalczewskiemu, byłemu pracownikowi Banku Gdańskiego. Osoba ta, z uwagi na brak wiadomości specjalistycznych, powierzyła wykonywanie tych obowiązków Panu Głowskiemu, osobie wchodzącej w skład zarządu PZU Życie za czasów Wieczerzaka oskarżonego o wielomilionowe malwersacje. Piotr Kowalczewski, wiceprezes ds. sprzedaży nadzoruje kluczową dla towarzystwa ubezpieczeniowego działalność. Nadto kontroluje biuro likwidacji szkód. Jeśli uwzględni się, że Pan Prezes Kowalczewski oprócz zasiadania w Zarządzie PZU zasiada również na ławie oskarżonych w głośnej sprawie aferowej byłego szefa PZU Władysława Jamrożego, to bez wzglądu na jego operatywność brakuje mu czasu na wykonywanie powierzonej mu pracy. Wydaje się również, iż wymóg, by osoby zarządzające potężnym majątkiem Skarbu Państwa były wolne od jakichkolwiek podejrzeń, jest ciągle aktualny. Przy tej zasadzie przysłowie, że ˝Polak mądry po szkodzie˝ jest szczególnie trafne. Rodzi się pytanie, czy osoby, o których mowa wyżej, zasiadające na ławie oskarżonych za nadużycia finansowe, są osobami godnymi zaufania publicznego. W świetle przytoczonych faktów zasadnym jest zapytać, jaką rolę pełni Prezes Zarządu PZU SA Stypułkowski i co skłoniło go do takiego wyboru. Za taki stan rzeczy odpowiada również Minister Skarbu, któremu decyzje personalne winny być znane. Jeżeli uwzględni się, że Skarb Państwa posiada 70% akcji w PZU S.A., to skorygowanie opisanych wyżej wynaturzeń nie powinno stanowić trudności. Zdumienie wywołują strategiczne decyzje Zarządu Spółki w zakresie ˝współpracy˝ z EUREKO, a faktycznie jej finansowanie. Członkowie zarządu Kowalczewski i Walkowiak zawarli z Ernst & Young Audit umowę na przeprowadzenie przeglądu noty EUREKO i pakietu EUREKO w 2003 r. Koszt wykonania tej analizy wynosi 35 tys. euro. Takie działanie członków zarządu winno być przedmiotem zainteresowania organów ścigania - Prokuratora Generalnego, gdyż to zachowanie jest niczym innym jak wyłudzeniem mienia na szkodę PZU SA. Kolejne decyzje Zarządu PZU, którymi powinny zająć się organy ścigania, to zlecenie firmie Boston Consulting Group doradztwa w ramach projektu Centrum Likwidacji Szkód w PZU SA na kwotę 1,8 mln zł. Ekspertyza taka została wykonana 2 lata temu przez firmę MC Kinsey & Company. Rodzi się pytanie, czy pierwsze ekspertyzy były wadliwe, a jeżeli tak, to czy podjęto środki prawne zmierzające do wyekgzekwowania kar wynikających ze źle wykonanej umowy, czy też chodzi o wyprowadzenie z PZU kapitału, a jednocześnie obniżenie jego wartości. O złej jakości ekspertyz opracowanych przez firmę MC Konsey & Company raczej nie powinno być mowy, jeżeli uwzględni się, że firmie tej zlecono ponowne opracowanie ekspertyzy ˝Strategia sprzedaży dla PZU˝ za kwotę co najmniej 839 tys. euro. Z treści krytycznego artykułu wynika, iż wszystkie zlecone ekspertyzy wykonują pracownicy PZU i oni uczą i zapoznają z polskim rynkiem ekspertów z zagranicy. Funkcja ekspertów sprowadza się natomiast do firmowania opracowanej opinii i pobierania wynagrodzenia. Kwestia ostatnia to kwestia związana z zatrudnieniem wysoko wyspecjalizowanych ekspertów, których gaże zostały ustalone na kwoty 30-40 tys. zł w stosunku miesięcznym, a nadto otrzymują tzw. limity zakupowe, których pułap został ustalony na kwotę 135 tys. zł. Wykonują oni tę samą, a w niektórych przypadkach tylko część pracy, którą wykonywali ich poprzednicy. Wartość pracy poprzedników była wyceniona na kwotę 12 tys. zł miesięcznie. Ponieważ kontrakty opatrzono klauzulą ˝tajne˝, nie są mi znane warunki, na jakich może dojść do rozwiązania umowy i jakie niespodzianki kryją się za taką decyzją. Ponawiam zatem pytanie, czy Zarząd PZU SA w jakikolwiek sposób swoimi decyzjami personalnymi oraz gospodarczymi wspiera finanse państwowe? Czy w państwie prawa, w którym brakuje pieniędzy na leczenie chorych, jest dopuszczalne takie gospodarowanie podmiotem gospodarczym, którego Skarb Państwa w 70% jest właścicielem? Kierując niniejszą interpelację do Pana Ministra Skarbu Państwa, zapytuję: 1. Czy zlecił przeprowadzenie kontroli w PZU SA, a jeżeli tak, to czy zarzuty skierowane pod adresem Prezesa Zarządu Cezarego Stypułkowskiego są prawdziwe? W przypadku potwierdzenia zarzutów skierowanych pod adresem C. Stypułkowskiego, w jakim terminie podejmie Pan Minister kroki zmierzające do odwołania go ze stanowiska? 2. Czy przewiduje Pan Minister podjęcie działań zmierzających do odwołania członków Zarządu PZU, przeciwko którym toczy się postępowanie karne przed sądem? 3. Czy zostaną przeanalizowane zawarte przez Zarząd PZU umowy, o których mówię w interpelacji, a także inne, np. na obsługę prawną, co do ich zasadności, a w przypadku uznania, iż są one niezasadne, czy dojdzie do obciążenia członków Zarządu, którzy zawierali niekorzystne umowy, wszelkimi kosztami, które ponosi PZU? Zwracam się również do Ministra Sprawiedliwości - Prokuratora Generalnego z następującymi zapytaniami: 1. Czy w oparciu o informacje prasowe zostało wszczęte postępowanie karne w sprawie nadużyć finansowych, które popełnili konkretni członkowie Zarządu PZU? 2. Czy zostanie wszczęte postępowanie przygotowawcze w sprawie niegospodarności w PZU polegającej na celowym tworzeniu miejsc pracy dla tej grupy wybrańców i ustalania wynagrodzenia sięgającego kwot 30-40 tys. zł miesięcznie, gdyż faktycznie takie zachowanie niektórych członków zarządu jest niczym innym jak obejściem ustawy ˝kominowej˝? 3. Czy dopuszczalnym jest zawieranie kontraktów, które opatrywane są klauzulami tajności, z uwzględnieniem, że członkowie zarządu gospodarują mieniem Skarbu Państwa, a za tym każdego z nas? 4. Czy dopuszczalnym jest zawieranie kontraktów na świadczenie pracy z grupą osób, tzw. ˝spadochroniarzami˝, i opatrywanie tychże umów klauzulą tajności? Tego rodzaju praktyki prowadzą bowiem do wynaturzeń, sprzyjają korupcji i są kryminogenne. Z poważaniem i pozdrowieniami Poseł Zygmunt Jerzy Szymański Ryki, dnia 16 sierpnia 2004 r.
- Odpowiedź na interpelację w sprawie nowelizacji ustawy o zrekompensowaniu okresowego niepodwyższania płac w sferze budżetowej oraz utraty niektórych wzrostów lub dodatków do emerytur i rent
- Interpelacja w sprawie potrzeby zaostrzenia kar za jazdę pod wpływem alkoholu
- Odpowiedź na interpelację w sprawie upadku polskich cukrowni na przykładzie działań w Lubelskiej Małopolskiej Spółce Cukrowej
- Odpowiedź na interpelację w sprawie środków finansowych na usuwanie skutków powodzi
- Interpelacja w sprawie sytuacji ekonomicznej w zakładach pracy chronionej